logo ptopp

Polskie Towarzystwo Ochrony Pierwotnej Przyrody
Artur Domaszewicz, Zespół Badawczy PTOPP publikacja; 25.06.2025
Artur Domaszewicz, e-mail


Inwestycje w Gminie Białowieża a ochrona przyrody


Gmina Białowieża ma takie "szczęście" że leży w całości w obszarze Natura 2000, więc przepisy dot. ochrony przyrody rozciągają się też na polany osadnicze. Należy więc zweryfikować pogląd o ochronie przyrody poza obszarami leśnymi Puszczy Białowieskiej, zwłaszcza dzisiaj, w dniu wykonania planu zarządzania dla Obiektu Światowego Dziedzictwa Puszcza Białowieska – Etap II". I tu należy zacytować wiceministra Mikołaja Dorożała, który w filmiku opublikowanym w mediach społecznościowych zapowiada ogłoszenie planu dla puszczy - PiS Puszczę Białowieską ciął, co widzieliśmy w 2017 roku, a my będziemy ją chronić – mówi Dorożała i dodaje – "plan zarządzania wreszcie ma szansę odblokować najważniejsze inwestycje, które tam miały powstać".

Plan zarządzania Obiektem Światowego Dziedzictwa Białowieża Forest (część polska) - druga odsłona. Niestety ani na pierwszym i tym, drugim spotkaniu, nie była poruszona kwestia ochrony przyrody na puszczańskich polanach. Formalne konsultacje społeczne odbędą się od dzisiaj, czyli w dniach od 7 lipca do 18 sierpnia.

"Pana ministra Mikołaja Dorożała, witam. Witam pana dyrektora Marcina Stoczkiewicza, witam pana dyrektora, regionalnego dyrektora ochrony środowiska, pana Adama Juchnika i również witam pana radnego sejmiku województwa podlaskiego, pana Łukasza Nazarko, cześć. Ja również znam wszystkie nazwiska, to po prostu emocje. Więc panie ministrze będę... Zapraszam pana do zabrania głosu".

Z oficjalnej strony Ministerstwa Klimaty i Środowiska fragment wypowiedzi ministra w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej;
z AI "W ramach tej zmiany, która się szykuje, dzisiaj mówimy też o inwestycjach, mówimy o rozwoju dla Puszczy Białowieskiej, mówimy o świetnej decyzji, ważnej decyzji zarządu sejmików województwa podlaskiego o tym, żeby w Hajnówce powstało tzw. Muzeum Historii Drewna. Pewna klamra spinająca historię Hajnówki jako miasta tartaków."
"Dzisiaj przy okazji tworzenia planu ochrony dla Puszczy Białowieskiej mówimy, że nie będzie żadnych dodatkowych ograniczeń, czy to dla lokalnych mieszkańców, czy dla turystów. Będzie można zbierać grzyby, runo leśne, zioła. To wszystko, co jest ważnym elementem nawet gospodarki w Puszczy Białowieskiej, bo są tu firmy, które pozyskują zioła i sprzedają te zioła nie tylko na rynek polski, ale również dalej".

W aspekcie wypowiedzi pana ministra można odnieść wrażenie, że ochrona Puszczy Białowieskiej to powstanie muzeum w Hajnówce, będące zresztą w kompetencji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Natomiast firma Runo Leśne (RUNO Sp. z o.o.) z Hajnówki pozyskuje zioła głównie z terenów północno-wschodniej Polski, w tym z okolic Puszczy Białowieskiej i jej otuliny (tekst AI).

Dzisiaj z perspektywy Urzędu Gminy Białowieża, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku (dalej RDOŚ) oraz sądów, sprawa jest diametralnie odwrotna. Wszystkie inwestycje, łącznie z budową stodoły czy garażu są skutecznie blokowane przez RDOŚ na podstawie ich własnego rozporządzenia z 6 listopada 2015 r. w sprawie ustanowienia planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska PLC 200004, a dokładnie załącznik nr 7 będący mapą lokalizacji działań ochronnych nr 26 i 27 dla orlika krzykliwego. Oto mapa jedynie dot. Białowieży, z propozycjami ograniczenia stref ochrony;

mapa PZO

Powyższa mapa, poza oznaczeniem stref ochronnych (kolor zielony) została opracowana na podstawie wieloletnich badań/obserwacji orlika krzykliwego, a przede wszystkim jego etologii oraz najnowszych badań telemetrycznych nad orlikiem. Z punktu widzenia "zielonych" to zabieranie żerowisk orlikowi. A z punktu widzenia właścicieli działek - to gwałt na ich własności.

mapa orlika

Należy tu wyjaśnić aspekt żerowisk orlika. Obowiązujące przepisy
- https://edziennik.bialystok.uw.gov.pl/WDU_B/2015/3600/oryginal/akt.pdf nie mówią, że obszary ochronne to żerowiska orlika, określają one, że to "potencjalne żerowiska orlika". Słownik PWN mówi, że potencjalny "to taki, który może wystąpić lub pojawić się w określonych warunkach". Potencjalne żerowiska określił sam orlik śledzony przez satelitę. Mimo, że ma odpowiednie żerowiska niedaleko od gniazda czyli łąki nad rz. Chwiszczej, czy bagienka w naszym rezerwacie "Górniańskie Łąki" szuka żerowisk daleko na Białorusi, co ukazuje mapka obok. Więc argument "zielonych" odpada. Jeżeli zabierzemy 20% ustalonej powierzchni przez prawo miejscowe to z punktu etologi gatunku nie wpłynie to na żerowiska orlika i jego zapotrzebowanie na pokarm. A jeżeli już mówimy o "dzieciątkach" orlika, jak to zagłodzi je brak żerowisk, to proszę zrobić ukłon w stronę badań naukowych. Samica orlika z okolic Hajnówki (Krugłe) polowała na powierzchni ponad 100 km² i 30 km od gniazda (mapka obok).

Od roku 2006 prowadzone są w Puszczy Białowieskiej badania na powierzchniach próbnych m.in. nad orlikiem krzykliwym. Obszarem badań ogólnych nad orlikiem krzykliwym objęto ok. 4200 ha. Natomiast obszarem szczegółowych badań (powierzchnie badawcze) objęto ok. 200 ha. Badania były prowadzone w latach 2006-2024. Ogólny czas wykonanych liczeń/obserwacji wynosił około 2200 godzin w trakcie 295 liczeń. Nakręcono też łącznie 34 godzin filmu z powierzchni badawczych z Białowieży i Pogorzelec - https://www.bialowieza.org/artykuly-orlik/index.html

Zamiast wydawać na orlika 19 mln. zł wystarczyło powołać, tak popularne, lecznice dla ptaków. Ale z dodatkowymi obowiązkami. Czyli wybierania drugiego pisklęcia orlika przed zjedzeniem (kaizm) go przez "braciszka". Zazwyczaj orliki składają dwa jaja. Wychowanie 2 młodych to rzadkość. Drugie pisklę jest zjadane przez silniejsze. Takie zdrowe prawa natury. Podobnie dzieje się z bocianami, wszyscy biadolą jaki to wredny ptak wyrzuca młode z gniazda. Ale rachunek ekologiczny jest prosty - nie wyrzucę 2 młodych, to zdechną (umrą) wszystkie. lot orlika Są to wypowiedzi zwykłych ludzi, więc nie muszę powoływać się o naukowe opracowania. Właściwa ochrona polega ułatwieniu dostępu orlikowi do pokarmu, taki "groszowy" projekt został wykonany dla Gminy Białowieża poprzez stawianie czatowisk dla orlika, czyli długich tyczek z których może on wypatrywać swoją zdobycz (norniki, myszy, żaby - czatownia na zdjęciu niżej). Obserwacje prowadzone na żerowiskach przez innych ornitologów pokazały, że w około jednej czwartej przypadków orliki krzykliwe korzystały z zainstalowanych na tych powierzchniach czatowni. W trakcie obserwacji zanotowano 73 ataki na ofiary, z czego 64% odbywało się z zasiadki. W większości przypadków udało się również zidentyfikować rodzaj ofiary, z czego połowę stanowiły małe ssaki (głównie norniki), a 39% płazy. Drugim projektem, w zasadzie dot. ochrony żubra, jest wypłacanie rolnikom gratyfikacji za skoszenie swojej łąki, z czego korzysta orlik, bowiem skoszona łąka jest żerowiskiem orlika oraz innych ptaków drapieżnych i bociana białego w odróżnieniu od łąk nie koszonych, gdzie ptaki nie mogą wypatrzyć swojej zdobyczy. Ukazane jest to na powyższym zdjęciu, gdzie orlik żeruje na wykoszonej łące. Natomiast do niekoszonej łąki już nie ma dostępu w związku z wysoką roślinnością uniemożliwiającą mu dostęp do jego zdobyczy. czatowisko orlika

Polskie prawo już dziś przewiduje, że za każde ograniczenie prawa do nieruchomości, które powoduje spadek jej wartości lub uniemożliwia korzystanie zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem, właścicielowi należy się odszkodowanie. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale z listopada 2024 r., stwierdzając, "że właścicielowi przysługuje odszkodowanie nawet wtedy, gdy ograniczenie nie wynika bezpośrednio z technicznych wymogów, ale samo wprowadzenie strefy ochronnej obniża wartość nieruchomości. Odszkodowanie przysługuje na podstawie art. 129 ust. 2 Prawa ochrony środowiska". Więc zgodnie z tą tezą ktoś jest winien 0,9 mld zł dla właścicieli gruntów z samej tylko Białowieży, o czym pisałem w "Głosie Białowieży" - https://cms-v2-files.idcom-jst.pl/sites/255/cms/szablony/8150/pliki/glos_bialowiezy_czerwiec.pdf

Wprowadzenie stref ochronnych (np. Natura 2000) powinno być oparte na rzetelnej analizie potrzeb środowiskowych i realnych skutków społeczno-gospodarczych. W praktyce jednak często dochodzi do nadmiernego ograniczania inwestycji i aktywności gospodarczej, co prowadzi do znacznych strat dla właścicieli gruntów. W wielu krajach UE, w tym w Polsce, pojawiają się postulaty, by wyznaczanie takich stref było bardziej elastyczne i poprzedzone szerokimi konsultacjami społecznymi oraz analizą kosztów i korzyści. Tak mówi AI, całkiem nie głupio.

z AI A jak mówi praktyka. Konsultacje to fikcja. Nie są uwzględniane w planach ochrony przyrody. Podobnie głosy samorządów. A nawet protesty samorządowców i miejscowej ludności. Przykładowo ujawniłem 150 protestów z imienia i nazwiska dotyczące stref ochronnych orlika (26 i 27) i ani jeden protest nie został uwzględniony. Ale bywają takie sądaże; Warszawa 97% za. Białowieża 98% przeciw. Sądaże warszawskie szeroko wskazywane w internecie, białowieskie oczywiście nie. Sądaże to też fikcja. Na pytanie "czy jesteś za wycinaniem Puszczy Białowieskiej" wiadomo jaki będzie wynik. Ale na pytanie "czy jesteś za zablokowaniem wszelkich inwestycji, też turystycznych w Puszczy Białowieskiej" lub pytanie; "czy jesteś za bezprawnym wywłaszczeniem prywatnych gruntów w imię ochrony przyrody" znany jest stosunek za i przeciw.

Zapytałem się sztucznej inteligencji (AI) jak wygląda ochrona orlika krzykliwego w Puszczy Białowieskiej. Wyżej widać jej odpowiedź; sprawa sądowa z Białowieży i ścieżka przyrodnicza. Oczywiście AI nie odpowie, że RDOŚ wydał dwie zgody na budowę farm fotowoltaicznych w Białowieży w obszarach Natura 2000 (WOOŚ.4220.75.2020.AS oraz WOOŚ.4221.23.2020.JK), natomiast zablokował budowę takiej samej farmy przy ul. Żubrowej. Mało tego, w trakcie audycji radiowej, w której brałem udział, była dyrektor RDOŚ negując budowę farmy fotowoltaicznej przy ul. Żubrowej w Białowieży, mimo że 3-letnie badania nie wykazały tam orlika krzykliwego, nie umiała odpowiedzieć dlaczego RDOŚ wydało poprzednio dwie pozytywne decyzje dla farm fotowoltaicznych w Białowieży, które w całości leżą w obszarze Natura 2000. Abstrachuję już od negatywnej decyzji WPN.612.2.71.2022.PS poza obszarem Natura 2000, mimo stosownej ekspertyzy - https://www.bialowieza.org/artykuly/porosle.html będącej w kompetencji wójta gminy.

W kwietniu 1987 r. Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju (The World Commission on Environment and Development) opublikowała słynny raport "Nasza Wspólna Przyszłość", w którym zawarta została koncepcja zrównoważonego rozwoju. Raport ten zawierał ważne ostrzeżenie, że cywilizacja osiągnęła poziom dobrobytu możliwy do utrzymania pod warunkiem odpowiedniego gospodarowania. Model takiej gospodarki zakłada odpowiednio i świadomie kształtowane relacje pomiędzy wzrostem gospodarczym a dbałością o środowisko.

W naszym kraju zasada zrównoważonego rozwoju w myśl zasad raportu z 1987 r. zyskała rangę konstytucyjną – została zapisana w art. 5 Konstytucji RP, a definicja zrównoważonego rozwoju znalazła się w prawie ochrony środowiska. Pod pojęciem zrównoważonego rozwoju należy rozumieć rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych i społecznych z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń.

Już w roku 2013 w opracowaniu Instytutu Ochrony Środowiska – PIB w Warszawie, Ośrodka Zrównoważonego Rozwoju, "Konflikty społeczne na obszarach Natura 2000" zwrócono uwagę na fakt ograniczenia gospodarczego gmin wskutek powołania obszarów ochronnych oraz brak rozwiązań finansowych za ograniczenia, zwłaszcza dla prywatnych właścicieli. Do dzisiaj problem ten nie został załatwiony. A władanie prywatnymi gruntami przez Skarb Państwa nadal trwa. Rolnik, czy właściciel gruntu musi otrzymać zgodę na jakąkolwiek inwestycję na swojej działce. Nawet jak przedstawi stosowną ekspertyzę, nie ma żadnych gwarancji, że taką zgodę otrzyma. Mówiąc inaczej musi ponieść koszty w związku z gospodarowaniem de facto na gruntach pod zaborem Skarbu Państwa. Już tu nawet nie mowa o gratyfikacji finansowej, a o władaniu swoją własnością. Nie jest prawdą, że liberalizacja przepisów spowoduje powstanie szeregu budowli np. przy Białowieskim Parku Narodowym, bowiem całością budownictwa winna zajmować się gmina w ramach swoich statutowych obowiązków, a nie RDOŚ kóry nie ma rozeznania w specyfice gminnej. Oczywiście strfy ochronne pozostają, lecz z wyłączeniem pobliskich okolic obszarów zabudowanych, które zazwyczaj orlik omija. W przeciwnym wypadku będzie to naruszenie swobody gospodarczej tak dla gminy, jak dla właścicieli gruntów. Niżej prezentuję mapkę wykorzystywania obszarów Bud i Pogorzelec przez orliki jako żerowiska. Jak widać orliki nie wykorzystują całości polan, a ograniczają się do skoszonych łąk. Z przeprowadzonych wieloletnich badań w Puszczy Białowieskiej wynika, że orlik krzykliwy w niewielkim stopniu wykorzystuje żerowiska na obszarach polan osadniczych.

orlik-budy

W przypadku polan Budnickiej i Pogorzelskiej, to zaledwie 8,2%. Przebywa on głównie na skrajach lasu oraz w dolinie rz. Narewki, które tracą na znaczeniu, ponieważ dzisiaj podlegają naturalnej sukcesji roślinności, czyli po prostu zarastają. Dzisiaj dp obszarów żerowiskowych orlika należą głównie kośne łąki i częściowo pola uprawne wiosną (gołe bez roślinności) oraz obszary ugorów porośniętych niską roślinnością zielną. Obszary zabudowane były w zasadzie unikane, bowiem większość obserwacji orlików dotyczyły tam „lotów patrolowych” na stosunkowo dużych wysokościach, chociaż wczesną wiosną żeruje na polach, stosunkowo blisko zabudowy, zwłaszcza jeżeli to obszary podmokłe. Dlaczego tak niewielkie wykorzystanie polan osadniczych? Po prostu orliki nie mogą polować na łąkach porośniętych ponad 20-sto centymetrową trawą i turzycami (nie widzi zdobyczy). Łąki nie koszone porastają do wysokości 1 m! Z badań Mirskiego, na podstawie danych telemetrycznych wynika, że orliki ponad połowę czasu (52%) spędzały w lasach, w tym najchętniej w lasach liściastych. Na terenach otwartych spędzały najwięcej czasu w krajobrazie rolniczym, na polach uprawnych, użytkach zielonych i złożonych systemach upraw. Pozostałą część czasu spędzały przede wszystkim na polach uprawnych (27%). Użytki zielone z terenami naturalnymi stanowią zaledwie 17%. Stwierdził on też że jego areały łowieckie dochodzą do 100 km².

polujące orliki

Następną sprawą jest interpretacja obszaru łowieckiego. Nawet zawodowi ornitolodzy twierdzą, że tam gdzie lata orlik, to jest jego obszar łowiecki. Ale nie jest żerowiskiem. Aby taki obszar był żerowiskiem orlik musi tam polować, a co najmniej penetrować obszar ze spuszczoną głową, co jest oznaką wypatrywania jego ofiar albo też siedząc na drzewie, czatowni, stogu i wypatrywać potencjalnej zdobyczy. "Zieloni" stwierdzili, że orlik niosący w locie zdobycz, zwykle nornika lub żabę jest już dowodem na to, że obszar pod nim jest żerowiskiem. Nie jest to oczywiście prawdą, bowiem tego nornika, czy żabę mógł upolować wiele kilometrów dalej. Nie trzeba tu wielkiej wiedzy aby zaobserwować orliki przelatujące, zwykle na sporych wysokościach, a orliki krążące stosunkowo nisko nad łąką. Tu się należy zatrzymać, bowiem "zieloni" twierdzą, że widzieli krążące orliki na polach osadniczych Puszczy Białowieskiej i uważają oni, że latają nad swoim żerowiskiem. Oczywiście, że to nie może być prawdą, a takie twierdzenia to po prostu brak wiedzy z etologii orlika. z AI Przeważająca większość orlików gnieździ się nie dalej niż 500 m od skraju lasu, zwykle na obszarach podmokłych (np. ols, czy łęg) trudno dostępnych dla drapieżników, w przypadku orlika to kuna odpowiedzialna jest za największe straty w lęgach orlika. W słoneczny dzień, orliki zlatując z gniazd kierują się m.in. na polany osadnicze w godzinach przedpołudniowych. Wówczas trafiają na ciepłe prądy powietrza (komin termiczny) które unoszą się do góry z orlikami. A ponieważ te prądy tworzą tzw. komin, to orlik musi krążyć aby nie wyleciał z tego komina. Oczywiście rozróżnienie krążących orlików w kominie termicznym a krążących na żerowisku jest stosunkowo łatwe, bowiem polujące orliki są zazwyczaj na tej samej wysokości, a te w kominie termicznym po chwili są już na dużej wysokości i znikają z pola wodzenia. Dopiero na wys. ok. 1-3 km lotem ślizgowym kierują się na łowiska.

Ostatnią sprawą jest dowolna interpretacja szkodliwości potencjalnej inwestycji na prywatnym gruncie. W skrócie to głównym argumentem odmowy RDOŚ na budowę budynku mieszkalnego, stodoły, garażu itp. jest stwierdzenie, że planowana inwestycja ma powstać na potencjalnym żerowisku orlika krzykliwego i stanowi znacząco negatywne oddziaływanie na orlika. O potencjalnym żerowisku orlika wypowiedziałem się wyżej. Natomiast znaczące negatywne oddziaływanie może dotyczyć dużych i szkodliwych inwestycji, np. tuczarni, czy ferm drobiu. Określenia te w kontekście stu kilometrowego obszaru łowieckiego orlika, w stosunku do budynku mieszkalnego, wydają się po prostu śmieszne. A jeszcze śmieszniejsze, gdy ornitolodzy w swoich ekspertyzach nie stwierdzą żerowania orlików. Więc jakie ostateczne argumenty RDOŚ odmawiających jakichkolwiek inwestycji budowlanych w Białowieży? Ich odpowiedź jest prosta - takie przepisy. Dlatego zamiast walczyć z "wiatrakami", trzeba te przepisy zmienić w postaci weryfikacji stref ochronnych dla orlika. RDOŚ odpowie, że to niemożliwe. A przecież wszczęto postępowanie w roku 2023 dot. wyłączenia składu dawnej jw. Lecz wyłączenie jednostki Nieznany Bór z obszaru Natura 2000 jest możliwe wyłącznie w wyjątkowych przypadkach. Powody społeczno-gospodarcze (np. zagrożenie pożarowe) nie stanowią samodzielnej podstawy do wyłączenia, jeśli nie towarzyszy im utrata walorów przyrodniczych będących przedmiotem ochrony. Obecnie trwają prace i konsultacje w tej sprawie, ale proces ten jest długotrwały i wymaga solidnego uzasadnienia naukowego oraz przejścia pełnej procedury notyfikacyjnej.

Przecież z jednej strony mamy potencjalną ochronę żerowisk orlika, a z drugiej - blokowanie wszelkich inwestycji gminnych czy też prywatnych. W powyższym artykule przedstawiłem wystarczające przesłanki do ograniczenia jednej piątej żerowisk orlika w Gminie Białowieża. Niestety wprowadzenie takiego projektu może wydawać się skomplikowane. Aby tego dokonać wystarczą dalsze ukierunkowane badania jako dowód. A dalsze postępowanie w rękach "wyższych" ciał urzędniczych. Należy tu wspomnieć o planie zagospodarowania Gminy Białowieża. Nie zmieni on stref ochronnych. Zgodnie z prawem strefy te żywcem zostaną przeniesione do tego planu. A Białowieża, jak pozostałe miejscowości gminy, pozostaną nadal skansenem, jak tego sobie życzą osoby daleko mieszkające od Białowieży.
Na koniec wypada dodać niedawną odmowę stworzenia kąpieliska na rz. Narewce przy ul. Mostowej. Tu są poszkodowani mieszkańcy tak Gminy Białowieży jak turyści. Te kąpielisko było czynne od dekad jako jedna z atrakcji Białowieży. Korzystały z niego też całe rodziny z dziećmi.

kąpielisko w Białowieży